Zmieniam seminarium. Jeśli na pierwszym jest tak stresująca atmosfera, to ja przepraszam, chrzanić to, ja się już dość na tych studiach ostresowałam, wystarczy.
No więc po pierwsze pani profesor ma straszliwie stresujący sposób bycia i sposób prowadzenia seminarium. Po drugie, na co tydzień mam coś przygotowywać? Przepraszam, ja mam DWA lata na tę magisterkę, litości. Po trzecie, pani profesor może
wysłuchać naszych
marzeń odnośnie tematu, ale nie, na to nie można pisać, tego też nie, do tego nie jest przekonana, a najlepiej to ona, kurwa, wybierze temat. Nie, pani profesor, pani wybaczy, to jest moja praca magisterska, którą mam się zajmować przez DWA lata, więc nie, nie będę pisać czegoś, co mnie nie interesuje, bo tego nie napiszę. Dziękuję, przepiszę się, nie, nie było miło.
Jest kilka opcji. Można poprosić kogoś, kto nie ma seminarium, żeby napisać pracę pod jego kierunkiem, a promotorem będzie ktoś inny. Tutaj mamy trzy możliwości. Najkorzystniej by było, gdyby pani dr P. zgodziła się na muzykę filmową. W końcu sama nas zachęcała do pisania prac z muzyki popularnej. Ewentualnie może dr M. się zgodzić na to, albo na pisanie czegoś o festiwalach. Trzecia opcja to pani dr L., u której pisałam licencjat, ale to musiałabym dobrze przemyśleć, bo tutaj musiałabym jakiś folklor sobie wybrać. I czwarta opcja to po prostu zmienić seminarium na seminarium u pani dr S., która nas lubi i jej sposób stresowania jest jednak lepszy niż stresowanie pani profesor W. i pisanie czegoś z XIX wieku. Mogę.
Z plusów dnia, po zajęciach poszłam do Galerii dla odstresowania. W Galerii spotkałam
cala_jane i poszłyśmy na kawę do, niespodzianka, Coffee Heaven, gdzie zginęły nam jakieś dwie godziny. Ale się odstresowałam skutecznie. I znalazłam buty, które chyba kupię. A drugi plus to taki, że jak sprawdziłam konto przed chwilą, miałam na nim 200 zł więcej niż myślałam. Kocham moją mamę XD
I powstrzymałam się od powiedzenia, że mogę pisać ze wszystkiego byle byli tam Bruce i Flack... Batman i CSI: New York... eee... muzyka z Batmana i CSI: New York! Racja, przecież mam pisać o muzyce XD A naprawdę mi to dzisiaj groziło XD