Czyli o tym, jak Starbuck i Apollo wymyślili Ju i Celle fika.
Ju: *parzy kawę*
Kara: Jestem pijana.
Lee: No co ty nie powiesz.
Kara: Jutro będę miala kaca jak stąd do Gemenon.
Lee: Wow, odkrywasz nowe systemy.
Kara: ... Zamknij się. Dobrze wiesz, że będziesz towarzyszem mojej niedoli.
Lee: Trufax.
Kara: Nasi piloci tego nie przeżyją.
Lee: Nie sądzisz, że powinnismy ich ostrzec? Wiesz, że męczenie CAGa na kacu grozi podwójnym CAP czy coś?
I oni dalej siedzą w mojej głowie. I są pijani.
Ju: *parzy kawę*
Kara: Jestem pijana.
Lee: No co ty nie powiesz.
Kara: Jutro będę miala kaca jak stąd do Gemenon.
Lee: Wow, odkrywasz nowe systemy.
Kara: ... Zamknij się. Dobrze wiesz, że będziesz towarzyszem mojej niedoli.
Lee: Trufax.
Kara: Nasi piloci tego nie przeżyją.
Lee: Nie sądzisz, że powinnismy ich ostrzec? Wiesz, że męczenie CAGa na kacu grozi podwójnym CAP czy coś?
I oni dalej siedzą w mojej głowie. I są pijani.
place: Poland, Kraków
mood:
hyper
1 comment | leave a comment