Od Wigilii do południa pierwszego dnia świąt? W tym roku mogę lubić od rorat do Pasterki. Perspektywa świątecznego obiadu u babci, u której byłam ostatnio chyba dwa miesiące temu mi się nie podoba. Zdecydowanie. Nie, żebym nie kochała babci... Aaaaleee... To nie moja wina, że przez ostatnie dwa miesiące w domu byłam tyle co nic i nie miałam czasu na odwiedzanie krewnych, prawda?
*kopie wyrzuty sumienia*
Najgorsze jest to, że nawet nie miałam ochoty i byłam wdzięczna za wymówkę. A teraz wymówki nie mam. Brrr.
Nieważne.
Dziewczynka zmęczywszy. Się. Wczoraj. I ma uczulenie na rękach. I dzisiaj jest niedziela, niewiele do roboty i się dziwnie czuję, bo już zdążyłam wpaść w trans pt. "co trzeba zrobić", więc jak chwilowo nic nie trzeba, to mi dziwnie jest.
Poza tym jest upiekłam górę ciasteczek. Chce ktoś?
No, a tak poza tym to...
Z okazji Świąt życzę Wam, żeby ten rok był lepszy, żeby spełniło się chociaż jedno marzenie, żeby Wen nie uciekał na wakacje, żeby słońce świeciło i żeby uśmiech nie schodził z Waszych twarzy.
confetti in the waiting - Post a comment
maybe that’s all broken glass ever is