Tak, tak, cały odcinek był awesome, a końcówka w ogóle wymiata. Ale ja nie o odcinku. Ja o ekipie. No bo to nie jest normalne, żeby z głównego zespołu nie mieć crusha tylko na dwóch osobach. No dobra, może nie crusha, ale przy każdej z tych osób mam momentami takie totalne khhhhhhhhhh. Kolejność w zasadzie przypadkowa.
1. Booth

Nigdy, ani przez moment nie leciałam na Angela. A teraz? Seriously, jak patrzę na Bootha to sobie muszę przypominać, że ten sam facet grał Angela! Jak dzisiaj oglądałam 4x09 (była scena w samochodzie, Booth był zdenerwowany, gestykulował, mówił bardzo ożywionym tonem), miałam nawet przebłysk. Oglądam, oglądam i nagle takie olśnienie: OMG! i on grał Angela?! A jeszcze należy dodać do tego to, jak go ubierają:
- koszule. zwłaszcza te białe (na szczęście ktoś wyrzucił tę fioletową z poprzednich sezonów) = Ju is dead
- skarpetki. kocham jego skarpetki. za każdym razem mam takie awwwwwwww.
- krawaty. mam coś z krawatami. a Booth ma świetne krawaty. i zwykle ma je lekko rozluźnione i odpięty guzik przy kołnierzyku.
- jeansy. w jeansach wygląda jeszcze lepiej niż w garniturze. życzę sobie Bootha w jeansach i białej koszuli.
No naprawdę. Nie powinien.
2. Angela

Mam wrażenie, że ona ciągle wygląda lepiej. Albo to makijaż, albo to włosy, nie wiem, ale za każdym razem, jak Angela się pojawia, ja mam takie: OMG! She looks awesome. She looks even better than she looked before. I czasami się zastanawiam, czy to w ogóle możliwe. Ale seriously, Angela! Na niej mam ewidentnego crusha.
3. Hodgins


Zawsze uwielbiałam Hodginsa. Ale to, co mu zrobili w tym sezonie... Naprawdę, w jednym odcinku założyli mu jeansy i ciężkie buty, albo je właściwie pokazali, bo ja prawie spadłam z łóżka. W 4x10 z kolei miał genialną białą koszulę, tak rozpiętą, że widać koszulkę pod spodem, a na to założyli mu ten granatowy fartuch. A potem się jeszcze uśmiechał i patrzył na Angelę w ten sposób. Seriously, trzy razy oglądałam tę scenę.
4. Brennan

Jeśli chodzi o Brennan, to owszem, uważam, że jest bardzo ładna, momentami, jak w 4x09 nawet proszę, żeby jej więcej tak nie ubierali i nie czesali. Ale tym, co mnie najbardziej w niej kręci, od początku były jej palce. Jak niektórzy wiedzą, palce to jeden z moich największych kinków. A Emily Deschanel ma jedne z najpiękniejszych palców, jakie w życiu widziałam.
5. Camille

Camille wygląda bosko w każdej sytuacji, a najbardziej ją lubię w tym roboczym ubranku i jak robi te swoje śmieszne miny. Jest jedną z tych osób, przy których mam już niemal permanentne khhhhhhh i musiałam sobie założyć blokadę, bo za często mówiłam: khhh/awww kocham ją.
No. To tyle. Nie ruszają mnie tylko Sweets i Zack. Ten ktoś, kto mnie w ten serial wciągnął, nie będę wskazywać palcem, jest odpowiedzialny za moje straty moralne.
...
A no tak, ja i straty moralne...
Anyway, jeszcze coś miałam napisać o Bones... A, tak. O Angeli i Roxie. Bo ja naprawdę lubię ten wątek i podoba mi się. Ale jednak chcę Angela/Hodgins. I to naprawdę straszne, bo mimo że shippuję tu prawie wszystkich z prawie wszystkimi, moje dwa główne shippy to nie dość, że hety, to jeszcze kanoniczne. Straszne.
1. Booth
Nigdy, ani przez moment nie leciałam na Angela. A teraz? Seriously, jak patrzę na Bootha to sobie muszę przypominać, że ten sam facet grał Angela! Jak dzisiaj oglądałam 4x09 (była scena w samochodzie, Booth był zdenerwowany, gestykulował, mówił bardzo ożywionym tonem), miałam nawet przebłysk. Oglądam, oglądam i nagle takie olśnienie: OMG! i on grał Angela?! A jeszcze należy dodać do tego to, jak go ubierają:
- koszule. zwłaszcza te białe (na szczęście ktoś wyrzucił tę fioletową z poprzednich sezonów) = Ju is dead
- skarpetki. kocham jego skarpetki. za każdym razem mam takie awwwwwwww.
- krawaty. mam coś z krawatami. a Booth ma świetne krawaty. i zwykle ma je lekko rozluźnione i odpięty guzik przy kołnierzyku.
- jeansy. w jeansach wygląda jeszcze lepiej niż w garniturze. życzę sobie Bootha w jeansach i białej koszuli.
No naprawdę. Nie powinien.
2. Angela
Mam wrażenie, że ona ciągle wygląda lepiej. Albo to makijaż, albo to włosy, nie wiem, ale za każdym razem, jak Angela się pojawia, ja mam takie: OMG! She looks awesome. She looks even better than she looked before. I czasami się zastanawiam, czy to w ogóle możliwe. Ale seriously, Angela! Na niej mam ewidentnego crusha.
3. Hodgins
Zawsze uwielbiałam Hodginsa. Ale to, co mu zrobili w tym sezonie... Naprawdę, w jednym odcinku założyli mu jeansy i ciężkie buty, albo je właściwie pokazali, bo ja prawie spadłam z łóżka. W 4x10 z kolei miał genialną białą koszulę, tak rozpiętą, że widać koszulkę pod spodem, a na to założyli mu ten granatowy fartuch. A potem się jeszcze uśmiechał i patrzył na Angelę w ten sposób. Seriously, trzy razy oglądałam tę scenę.
4. Brennan
Jeśli chodzi o Brennan, to owszem, uważam, że jest bardzo ładna, momentami, jak w 4x09 nawet proszę, żeby jej więcej tak nie ubierali i nie czesali. Ale tym, co mnie najbardziej w niej kręci, od początku były jej palce. Jak niektórzy wiedzą, palce to jeden z moich największych kinków. A Emily Deschanel ma jedne z najpiękniejszych palców, jakie w życiu widziałam.
5. Camille
Camille wygląda bosko w każdej sytuacji, a najbardziej ją lubię w tym roboczym ubranku i jak robi te swoje śmieszne miny. Jest jedną z tych osób, przy których mam już niemal permanentne khhhhhhh i musiałam sobie założyć blokadę, bo za często mówiłam: khhh/awww kocham ją.
No. To tyle. Nie ruszają mnie tylko Sweets i Zack. Ten ktoś, kto mnie w ten serial wciągnął, nie będę wskazywać palcem, jest odpowiedzialny za moje straty moralne.
...
A no tak, ja i straty moralne...
Anyway, jeszcze coś miałam napisać o Bones... A, tak. O Angeli i Roxie. Bo ja naprawdę lubię ten wątek i podoba mi się. Ale jednak chcę Angela/Hodgins. I to naprawdę straszne, bo mimo że shippuję tu prawie wszystkich z prawie wszystkimi, moje dwa główne shippy to nie dość, że hety, to jeszcze kanoniczne. Straszne.
mood:
thoughtful
place: new york city
music: how i met your mother 4x09
2 comments | leave a comment