Miałam napisać, jak to żałowałam, że nie oglądam seriali medycznych i nie znam medycznego słownictwa ponad poziomem podstawowym, miałam napisać, że zmarzłam, miałam gorączkę i koszmarnego kierowcę ("ja jestem kierowcą, nie muszę wiedzieć, gdzie to jest") i odkryłam, że powinnam zamieszkać w Galerii Kazimierz (dokładniej to w Coffee Heaven, ale mniejsza z tym), ale jak już wróciłam zamarznięta do domu, wpakowałam się pod kołdrę i się zrobiłam dostępna, to miałam za dużo ludzi do rozmawiania, żebym miała coś napisać. A później z różnych przyczyn, które mają jedno źródło, nie miałam czasu. Teraz też nie mam, bo muszę iść spać, bo o 9:40 mam być w hotelu. Zło.
Ale napiszę. Jutro.
confetti in the waiting - Post a comment
maybe that’s all broken glass ever is