Żyję.
Nie wypiłam kawy i nie wiem, kiedy wypiję.
Może przeżyję.
Mam mnóstwo zdjęć, więc kiedyś pojawi się tutaj relacja z wizyty amerykańskiej części rodziny (mówiłam, że w tej rodzinie nikt nie jest normalny? jaka inna rodzina przyjeżdża na wycieczkę USA-Polska w siedemnaście osób i mieszka w Sheratonie?).
A teraz znikam, bo muzea czekają (wreszcie zwiedzam Kraków! XD).
***
And for my American Flist: HAPPY 4th JULY! :)
confetti in the waiting - Post a comment
maybe that’s all broken glass ever is